Na św. Marcina … rogale

Rogale niestety nie wprost z Poznania .. a z naszej lokalnej cukierni. Niestety to nie ten smak, co te z Poznania, których smak pamiętam. Pamiętam jak kilkanaście lat temu ( ! ) przywiózł je dla mnie Tata mojego Przyjaciela. Były kruche ale nie do końca, słodkie pełne nadzienia .. oj kiedyś pojadę do Poznania znowu, aby ich spróbować raz jeszcze.

A takie są u nas :

A kupując je, Michał zauważył Pana z balonikami i padło Mamo .. odpust pod Kościołem pw św. Marcina. Pojechałam popracować w Szlachetnej Paczce i pojechałam z dziećmi na odpust.

Gdzie były lizaki …

Cukierki wszelakie

i różowe świnki .. brr ;)

Odpustowo w pełni :)

Miłego dnia, ja dzisiaj udaje się wraz z dziećmi do Paszkówki gotować, zapraszam jutro. ( trzymajcie za mnie kciuki ;))

 

Dodaj komentarz