niedzielne śniadanie

Uwielbiam poranki, kiedy słońce wstaje a w domu panuje cisza, cisza całkowita. Wszyscy śpią a ja …

… a ja wtedy nie mam ochoty na słuchanie radia, oglądanie czegokolwiek. Wychodzę przed dom i oglądam słońce wstające, dzień budzący się do życia. Słychać tylko koguta piejącego, gdzieś zaszczeka pies.

Śniadanie u mnie dzisiaj to ser biały samodzielnie wczoraj wykonany na podpuszczce, pomidor i gruszka a wszystko to obficie skropione octem balsamicznym. Do tego ciepły polarowy szal, herbata w kubeczku i widok z tarasu. Zimno było, ale smacznie :) ( wszystko zjedzone palcami .. uwielbiam )

A jeśli chodzi o sery to już w listopadzie w połowie dokładnie jadę na warsztaty robienia serów, może ktoś ma ochotę się przyłączyć, bo przez zmianę terminów kilka osób odpadło niestety.
Zapraszam:) Kierunek Dolny Śląsk, dom pod lasem i człowiek który robi pyszne żółte sery np z kozieradką, orzechami .. zapraszam :)

Dodaj komentarz