Caponata – pyszny sycylijski gulasz warzywny

Caponatę jedliśmy pierwszy raz na Sycylii w małej knajpce, po długiej podróży późną nocą. Gdy zamówiłam talerz wege przystawek Jacek sie na mnie popatrzył z miną – naprawdę ? A może tak pizza i makaron od razu ? Przystawki zostały podane, a my z każdym kęsem patrzyliśmy na siebie z niedowierzaniem, że to wszystko jest takie pyszne. I tak zaczęła się nasza miłość do caponaty właśnie.
Od powrotu z Sycylii robiłam ją już chyba ze 30 razy, za każdym razem ile bym nie zrobiła wszystko znika.
Zrób i też się zakochaj tak jak my.
Caponata
- 2 ząbki czosnku
- 2 cebule
- 2 bakłażany ( nie za wielkie )
- 3 papryki ( akurat miałam więc dodałam )
- słoik domowego sosu pomidorowego ( w oryginale są pomidory )
- oregano
- 2 łyżki kaparów
- 2 łyżki oliwek pokrojonych w plastry
- sól, pieprz
- olej
Zaczynamy od bakłażana, kroimy go w kostkę ( ja nigdy nie solę itp ). Na patelni rozgrzewamy tak z 1 cm oleju, bakłażan przez chwilę będzie w nim pływał, a potem większość wciągnie. Smażymy bakłażana, raz na jakiś czas przewracając go na drugą stronę, ma być ładnie usmażony na brązowo.
Zdejmujemy go z patelni i odsączamy na sitku.

Olej wraca na patelnie, dodajemy pokrojoną w kostkę cebulę, czosnek w plasterkach i smażymy, dodajemy pokrojoną paprykę. Czasami jak mam dodaję też cukinię. Smażymy całość przez jakieś 10 minut, dodajemy bakłażana, oliwki, kapary, sos pomidorowy* i wszystko dusimy do lekkiego odparowania sosu, doprawiamy solą, pieprzem i oregano.
*jeśli dajesz świeże pomidory, pokrój je w kostkę
Najlepiej smakuje kolejnego dnia. Może być jedzona na zimno, ale i na ciepło. Jacek lubi na śniadanie z jajkiem w środku ( coś ale szakszuka) .

Smacznego !














