Stary Kleparz w Krakowie na zdjęciach

Wczoraj byłam w Krakowie rano, co rzadko mi się zdarza…

Wykorzystałam ten poranek aby przejść się po Starym Kleparzu, miejscu które bardzo lubię i mam nadzieję, że już na zawsze takie zostanie.

 

Stary Kleparz, Kraków

sery na Starym Kleparzu w Krakowie

 

Sery na Starym Kleparzu w Krakowie

Pierwszy raz widziałam na Kleparzu makarony na wagę :

makarony na wagę

 

Po takich doznaniach wzrokowych :) udałam się do Charlotte na Placu Szczepańskim aby zjeść śniadanie.

Było smacznie, ale niestety obsługa kelnerska to nieporozumienie…. Na podejście kelnera czekałam bardzo długo ( ok. 30 min) na śniadanie kolejnych 20 .. grunt, że mogłam pooglądać odnowiony już jakiś czas temu plac Szczepański i działającą na nim  fontannę.

Charlotte, Kraków

 

16 myśli na temat “Stary Kleparz w Krakowie na zdjęciach

  1. Od czasów skończenia studiów (czyli jakieś 1,5 roku temu) nie byłam na Kleparzu! ;( Czas to zmienić bo bardzo zatęskniłam za straganami, klimatem Krakowa…Pół życia spędziłam w tym pięknym mieście, mieszka tam mój brat i babcia. Hm…Wybiorę się tam w przyszłym tygodniu! ;D
    Dzięki za przywrócenie wspomnień! ;)

  2. Kleparz jak zawsze ma swój niepowtarzalny urok. Muszę się tam wybrać! Zasiedziałam się, i już tylko w promieniu niecałego kilometra od domu robię zakupy! A do Rynku kleparskiego mam jakieś .. 5km.(!!)

  3. Kleparz bardzo lubię, ale nie wiem, czy bardziej nie przemawiają do mnie stoiska Pod Halą Targową. Jest Pan od jabłek, który nie zmienił się, odkąd byłam dzieckiem. Jest też Pan od zieleninki – ma cały stół z pęczkami świeżych ziół i warzyw liściastych. A Pan od kilkunastu skrzynek pomidorów denerwuje się bardzo, gdy ktoś chce je dotykać. Chyba pora wybrać się tam z aparatem :-)
    Charlotte na Szczepańskim odwiedziłam wedle zasady – byłam, więc mogę się wypowiadać. Nie podobało mi się! Obsługa kelnerska, tak jak piszesz, nieporozumienie. Rozmokła tarta cytrynowa na blacie /jestem przewrażliwiona na punkcie tart ;-) /, a w zasięgu naszego stolika 3 szmaty leżące na podłodze… nikt nie raczył posprzątać.
    Wyszliśmy i nie wrócimy.
    Pozdrowienia!

  4. no czyli nie tylko ja mam takie wrażenia z Charlotte .. a szkoda .. a przy okazji przeczytaj ostatni felieton p. Nowickiego w GW .. który miał nadzieję, że obsługa będzie na wyższym poziomie .. bo z Wwy ..

Dodaj komentarz